O konstrukcji gitary

Co sprawia, że jedna gitara elektryczna kosztuje 400 pln, a inna 4000? Czy to naprawdę aż taka różnica? Wiadomo – diabeł tkwi w szczegółach, ale czy szczegół ma prawo stać się większy od ogółu? Niestety, tak:). Zakrętasów konstrukcyjnych gitary jest bardzo dużo, ale kilka podstawowych rzeczy przejaśni we łbie najoporniejszym.

 

 

 

 

Rzecz pierwsza, czyli drewno:

Wbrew pozorom to, z czego jest zrobiona decha i gryf gitary, ma bardzo duże znaczenie. Każde drewno ma swoją charakterystyczną twardość, sprężystość i wilgoć, a, co za tym idzie – różne przewodnictwo dźwięku. Wiecie, że do ultra-zawodowych gitar drewno suszy się i impregnuje nawet pół roku? Właśnie po to, by decha dawała odpowiednie drgania, co w bardzo dużej mierze wpływa na dźwięk. Podstawowe wiosła robi się z taniego drewna – klonu bądź lipy. Przyzwoite to co najmniej mahoń (a nie „machoń”, jak piszą niektórzy, nawet w sklepach internetowych, kurwa, ja pierdolę – A. Miauczyński). Profesjonalne gitary to albo mahoń, albo olcha, albo specjalne gatunki wszystkich kolorowych drzew, np. jesion bagienny. Ciekawą opcją jest agathis, zwany „budżetowym mahoniem”. Tańsze, lżejsze ale o zbliżonych właściwościach. Jednak jeśli chcemy mieć gitarę „lepsiejszą” - mahoń to podstawa. Dobre drewno powoduje, że gitara jest głośna również „z deski”, czyli na sucho, bez pieca. Aha – nie dajcie się nabierać na gitary za 500 pln, które są niby z olchy. Owszem, są – ale z innej gatunkowo, niż „wypasy”. Ta gorsza olcha, to jakość klonu.

Rzecz druga, czyli osadzenie gryfu

Istnieje kilka patentów na łączenie gryfu z korpusem. Rodzaj łączenia wpływa głównie na sustain, czyli długość trwania i wybrzmiewania dźwięku, oraz na to, czy gitara stroi na każdym progu, czy nie. Naturalnie, wpływa również na brzmienie (a dokładnie na wspomniane wcześniej drgania korpusu). Najbardziej pospolite i podstawowe łącznie gryfu to „bolt-on”, czyli gryf przykręcany śrubami do korpusu. Zupełnie budżetowe gitary mają po prostu śruby, ciut lepsza konstrukcja to śruby w poszerzających łącznie tubach – tulejkach. Powiem szczerze, że takie łącznie do grania amatorskiego zupełnie wystarcza, zwłaszcza, jeżeli dobrze jest zrobione.
 

Klasa wyżej to konstrukcja set-in, czyli gryf wklejany w korpus. Dzięki temu stanowi bardziej integralną całość, drgania rozchodzą się bardziej równomiernie a gitara ma dłuższy sustain i bardziej mięsiste brzmienie. Problemem jest to, że jak ktoś sp*****i robotę, z gryfem wklejanym niewiele da się zrobić – śruby zawsze można ciut poluzować, żeby poprawić naprężenia, tu taki manewr odpada.

 

 

Najwyższą formułą, która niweluje te problemy jest nch-through, czyli gryf poprowadzony przez caluśką długość korpusu. Dłuższe osadzenie powoduje, że struna na całej swojej długości leci nad jednolitym gryfem – sustain jest jeszcze dłuższy, a gitarę taka można wystroić wręcz idealnie. Niestety, jest to robota albo dla urządzeń laserowych, albo dla ultra-wyjadaczy, którzy mają w rękach Dar.

 

 
 

Rzecz trzecia – elektryka

Niby to takie proste – przystawki pod most i gramy. A jednak nie. Jeśli chodzi o pick-upy, mamy niesamowitą liczbę ofert, od banalnych badziewi po modele custom, projektowane we współpracy z najsławniejszymi gitarzystami. Rozpiętość cenowa przez to robi się niesłychana – to, co siedzi pod strunami może czasem zdefiniować 75 % wartości gitary. A nawet niekoniecznie zawodowy sprzęt, po włożeniu lepszej elektryki, może zmienić się nie do poznania. Cenę przystawki określa przede wszystkim jakość użytych do jej konstrukcji magnesów, oraz... to, co sprawia że gada jak gada, czyli tajemnice producentów. Przystawki aktywne zawsze są droższe od równoległych modeli pasywnych, bo do ich instalacji konieczne są dodatkowe obwody. Do elektryki zalicza sie również jakość potencjometrów, okablowania, i, co bardzo ważne – ekranowania gitary. Porządne wiosło powinno mieć ekranowane przystawki – czyli decha od wewnątrz powinna być „opakowana” np. folią aluminiową. Taka gitara nie powinna sprzęgać na scenie np. z mikrofonem.

Rzecz czwarta – wykończenie

Wiadomo – za bajery się płaci. Jeśli chcesz mieć ładniej pomalowaną gitarę – płać. Chcesz mieć binding (czyli „lamówkę” biegnąca na krawędzi dookoła gitary)? Płać więcej. Inlaye (np. kropki na progach) inne niż standard, lub na zamówienie? Dawaj kasę. Wykończenie i prezencja gitary stanowią bardzo dużą część jej dumy składowej. Rogate kształty, korpus pokryty jaworem oczkowym lub płomienistym, jakość lakieru, precyzyjne malowanie trudno dostępnych miejsc, precyzja klejenia i nabijania progów, jakość osadzenia gniazd, mostka, siodełka itp. - wszystko ma swoja cenę. Pamiętajcie jednak, że w najtańsze gitary nie ładuje się dodatkowej kasy na extra wykończenie. W większości wypadków, jeżeli wiosło jest ładnie wykończone, można spodziewać się czegoś porządnego. A jeśli widzisz, że progi rdzewieją, przy gniazdku od kabla widać odpryski farby, a przy siodełku są ślady kleju (częste) – oznacza to taśmową produkcję, bez kontroli jakości - nie ma co spodziewać się mega-wiosła.

Rzecz piąta – wystrojenie

Nic tak nie wkurwia, jak kiepsko strojąca gitara. O tym, czy wiosło stroi, decyduje właściwie wszystko. Przede wszystkim profil i wykonanie gryfu. Za jakość płaci się niesamowite pieniądze, ale wtedy wiemy, że gitarę robił fachowiec, który zna tricki i wie, jak wlewać w drewno duszę. Odpowiedni kąt gryfu i jego kształt to piekielnie precyzyjna robota – decydują ułamki milimetrów. Potem jeszcze trzeba nabić idealnie progi. Kiedy już wszystkie kąty są ok, pozostają klucze i mostek, klucze olejowe to podstawa – mechaniczne montuje się już tylko w totalnej kupie typu SkyWay czy Everplay. Klucze nie mają prawa puszczać struny podczas podciągania wajchą bądź palcami. Mostek zaś decyduje, na spółkę z siodełkiem, o odpowiedniej długości (czynnej) struny i wysokości struny w poszczególnych miejscach gryfu. Jak widać czynników jest moc, a prawie niemożliwe jest ich zestrojenie w idealny układ. Im bliżej tego ideału, tym, wiosło lepiej stroi, ale i czynności, które zmierzają do osiągnięcia tegoż ideału, kosztują więcej. Lasery, szlifierka, know-how itp. - wszystko można przekalkulować na dolary i złote. Same komponenty też mają swoją cenę – sam oryginalny mostek Floyd-Rose potrafi kosztować tyle, co całkiem przyzwoita już gitara.

Rzecz szósta – podsumujmy

Jak widać, składowych jest strasznie dużo, a ostateczna cena i jakość gitary stanowi wypadkową tych wszystkich czynników, o których tu pisaliśmy, Niesłychanie ważne jest, by były one w jakiej-takiej równowadze. Producenci lubią naciągać ludzi na kaskę podkreślając jeden element kosztem drugiego – np. gitara jest ślicznie pomalowana, za to ma denną elektrykę. Albo – kiepskie wiosło zostaje wyposażone w markowe przystawki i sprzedawane w cenie profesjonalnych gitar. Takich pomysłów można się ustrzec uznając teorię „wąskiego gardła”. Bardzo zwięźle mówiąc – to, że jakiś element jest zajebisty, wcale nie podnosi jakości całości, jeśli inny jest kiepski. Odwrotnie – wtedy reszta staje się tak samo kiepska, jak najgorszy element. Co ci po gitarze, która świetnie wygląda, ma bombowe przystawki i dobre drewno, jeśli ni chuja nie stroi? Co z tego, że masz wklejany gryf i śliczny binding, jeżeli elektryka brzmi jak pierdzący odbyt? Zawsze szukajcie gitary, w której elementy pozostają w równowadze, i ogólna wartość razem jest wyższa, niż poszczególnych elementów. Howgh!

A wkrótce – subiektywny ranking polecanych wioseł. :)

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.