Sterling Music Man AX20 - uniwersalność za 2 klocki

Marka Music Man to jedna z najbardziej znanych i renomowanych logotypów na świecie. Jeżeli posiadasz taki instrument, możesz być pewien, że masz w łapie super-zawodowy instrument. Jednak – jakosć kosztuje, nie każdy ma wolne 6-8 tysięcy na „made in USA”. Firma MM pomyślała w końcu o przebogatych inaczej i wypuściła nowa serię gitar, robionych na wschodzie. Te gitary to Sterling By Music Man.

Do moich łapek trafił model AX20 będący archetypem słynnego Axisa. Na pierwszy rzut oka – jest identyczny z pierwowzorem. Wiadomo – lutnik od razu pozna się na różnicach, ja starałem wczuć się w rolę laika. Naprawdę, wiosełko wygląda na „dzień dobry” jak prawdziwy Axis. Dopiero po wzięciu w łapska czuje się różnicę. Od razu PODKREŚLAM, że z gitarami OLP, które kiedyś MM puszczał jako tanią serię, nie ma to nic wspólnego - jest o cały kosmos lepiej!

Jeżeli chodzi o wykończenie i prezencję – jest bardzo dobrze. Lakier jest położony bardzo ładnie, MM zresztą nie bawi się w bajery – prostota i klasyka zamiast wodotrysków przyświeca działaniom tej firmy od zawsze. Tak samo jest z AX20 – próżno tu szukać perłowych macic, carvingów, gałek w kształcie czaszki czy podświetlanych markerów. Jest za to solidnie. Wybitnie ładnie prezentuje się nakładka z klonu płomienistego, na uparciucha można się przyczepić, że gryf nie jest pomalowany od spodu – nie każdy lubi gołe drewno. I to w sumie wszystko – dobra robota, bez zbędnych fatałaszków.

Wyważenie gitary jest w porząchu. Decha jest nieco cięższa niż amerykański Axis, przypomina w obyciu raczej Les Paule. Masywny korpus, stosunkowo szeroki gryf – to nie jest filigranowa gitarka. Ciekawą rzeczą jest asymetryczny gryf – od strony kciuka jest nieco „spiłowany”, dzięki czemu łatwiej jest przesuwać rękę wzdłuż gryfu. Jakiejś szalonej różnicy nie zauważyłem, ale zapewne po kilku godzinach grania przekłada się to na mniejsze zmęczenie odgiętego kciuka. Gitara na pasku wisi jak należy, nie leci na pysk.

Na bardzo dobrym poziomie jest osprzęt – zajebiście miło ze strony MM, że dali do gitarek w standardzie blokowane klucze. Naprawdę, mamy tu dobre maszynki i blokadę klasy Sperzla, także nie ma obaw, że strój będzie popuszczał. No i, nie trzeba użerać się z nawijaniem strun kołowrotkiem. Mostek to prosty, stały vintage – nie zabija poziomem, ale i nie przeszkadza – ot, jest. Troszkę lepsze mogłyby być potencjometry – rozumiem, że vintage to vintage, ale te w stylu Fendera to zawsze plastik-fantastik. W dodatku, jeden z potencjometrów w egzemplarzu, który miałem, nie był do końca wycentrowany. Switch do zmiany pickupów też nie jest najwyższej klasy. Ale – nie bądźmy az tak wybredni:). Generalnie gitara działa jak trza. Aha, pręt do regulacji gryfu ma dolne dojście – przy pickupie gryfowym. Razem z gitarką dostajemy – co cenne - bardzo porządny, grubaśny gigbag.

Wygoda gry i brzmienie – no właśnie. Z jednej strony będzie to zaleta, z drugiej wada. Otóż, gitara „w praniu” jest kompletnie uniwersalna. Nie chcę pisać „nijaka”, bo było by to bardzo krzywdzące. Po prostu – nie jest to instrument zdefiniowany w żadną stronę. Nie można powiedzieć, że to jest gitara „do metalu” czy „do bluesa”. Wiosło oferuje bardzo szerokie możliwości, ale jednocześnie nie jest dedykowane do określonych gatunków. Nie wykroi się z tej gitary szalonego hi-gainu, ale i nie jest to jakiś bardzo ciepły, mulisty vintage. Gryf nie jest wyścigowy, ale i nie jest to toporny, gruby, dedykowany do jazzu pień. Jeśli miałbym to jakoś zaszufladkować, wybrałbym określenie „współczesny, uniwersalny Les Paul”. Do tego jeszcze dorzuciłbym parę opcji, jak np. możliwość grania na single coilu (przełącznik pomimo humbackerów ma 5 pozycji, w niektórych gramy na split-coilu). Gitarka wtedy zaczyna gadać troszkę „po fenderowsku”. Gitara trochę do wszystkiego, i również trochę do niczego:). Możliwe, że ja troszkę nie potrafię na niej zagrać, bo ze mnie raczej typowy rock-metalowiec.

Sumując instrument – za 2 klocki dostajemy klasowy instrument, z którym spokojnie można wybrać się do studia. Jest to gitara dla muzyków, którzy grają muzykę, a nie napierdalają. Wydaje mi się, że z AX20 trzeba umieć wydobyć pożądane brzmienie. Do największych zalet zaliczyłbym stosunek jakości do ceny, wykonanie korpusu i gryfu, jakość strojenia i część osprzętu (klucze! Gigbag!). Do minusów – kiepskie potencjometry, oszczędność i surowość w całości wykonania, i małą „nijakość”. To ostatnie można jednak nazwać „elastycznością” i natychmiast zamieni się to w zaletę. AX20 to gitara, którą trzeba umieć wykorzystać – jest zrobiona bardzo ładnie, jak najbardziej warta swojej ceny, a czego się z nią dokona – to już zależy od człowieka, który weźmie ją w łapy.

  • Korpus: baswood, kremowy binding
  • Top: Quilted Maple Veneer
  • Gryf: klon, podstrunnica palisander
  • Blokowane klucze
  • Mostek: Music Man Hardtail Vintage
  • Progi: 22 medium jumbo
  • Skala: 25,5 cala
  • Joint: 5 śrub bolt-on
  • Pickupy: 2x Sterling A5 Zebra
  • Switch - 5 pozycyjny
  • Siodełko: 42 mm
  • Gigbag: w komplecie
  • Wykończenie: Transparent Orange
  • Więcej informacji o gitarze znajdziecie tutaj

 

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.