KRANK REVOLUTION ONE+ rzeź doskonała, ale tylko rzeź

Zawsze chciałem spróbować, czy szatańska opinia, jaką cieszy się wszystko z „Krank” w nazwie, to prawda, czy blaga. Ostatnio moja zachcianka została spełniona – miałem okazję „pojeździć” na headzie Krank Revolution One +. Jak wrażenia? W największym skrócie – rzeźnia, ale tylko i wyłącznie rzeźnia. Jesteś metalowcem – już masz reckę, grasz coś innego – brnij dalej.

Headzik zbudowany jest bardzo solidnie, widać od razu, że to handmade i to rodem z USA. O dziwo, piecyk wcale nie waży zbyt wiele. Spokojnie wkłada się go jedną ręką do kartonu, czyli nie waży więcej, jak 15 kilo. Deska jest banalnie prosta w obsłudze, z tyłu zbędnych bajerów też nie ma. Ot, wyjście na kolumny, przełącznik oporów, pętla efektów z podbiciem +10dB, gniazdo na footswitch, i, co dziwne – przyciski zmiany kanałów jeśli takowego nie mamy. To mnie zaskoczyło – jeśli gramy bez footswicha, trzeba podnieść zad i włączyć sobie przester z tyłu pieca – nie z przodu. Dziwne... Footswitch jest w komplecie, ma dwa przyciski – jeden odpowiada za clean/przester, drugi obsługuje dwa równoległe mastery na kanale przesterowanym (różnicy brzmieniowej nie ma żadnej, ale można dzięki temu np. dać głośniej solówkę). Na kanale czystym mamy dodatkowo opcję „boost”, która podbija gain oraz dodaje „szklanki” na tymże torze. Niestety, opcja „boost” jest dostępna tylko z dechy, nie ma jej na footswitchu. Dlaczego? Nie wiem:).

Ok, brzmienie – czysty kanał jest zajebiście czytelny i perłowo klarowny. Od razu poznaje się klasę pieca – nic nie przesterowuje, nawet, jak mocno się pierdyknie w struny. Można ukręcić i jasne, kłujące brzmienie, jak i kremowy jazzik. Oczywiście, ta pierwsza opcja jest łatwiejsza do uzyskania, ale barwa cleanu jest na tyle uniwersalna, że fani innego, niż „szklankowate” brzmienia, będą usatysfakcjonowani. No, a jeżeli lubisz bardzo jasne brzmienia – masz opcję boost, która przerabia ten kanał na piękny kryształ. Clean brzmi dość zimno – nie jest to w końcu Marshall ani Vox. Tu ma się grać mocno i zdecydowanie. Troszkę lipa jest z tym boostem – odpalić go można tylko z panelu (nie ma go w footswitchu), i strasznie strzela przy włączaniu. Możliwe, że jest to wina nieuziemionego gniazdka, na którym grałem, ale przycisk daje taki strzał, że lepiej wyciszać volume na zero w razie jego wciskania.

Przester – no cóż – to w końcu Krank. Napierdala, i tyle. Zapas gainu jest niesłychany, z głośników leje się siarka, smoła, lecą topory i wyją wilki. Stylowo brzmienie przypomina np. Peaveya 5150 – też jest to ostre, stalowe granie, z dużą górą i konkretną „siarką”. Jeżeli lubicie kapele w stylu Slayer, Damage Plan, czy ogólnie wszystko co ma thrash w nazwie – to jest piec dla was. Przester jest BARDZO głośny – 120 W na lampach + dwa transformatory robią swoje. Miła opcja to dwa mastery, dzięki którym można podbić sobie solówkę, sweep i contour robią swoje. Wzmacniacz ma niesłychany zapas górnych tonów, można z niego wykręcić totalną, black-metalową siarkę, aczkolwiek mi do gustu przypadł najbardziej bardzo mocny crunch, jaki wykręca się z gainem na „5”, zdjętą górą, podbitym środkiem i basem na maxa. Pojawia się wtedy super – selektyw z jednoczesnym mięchem. Oczywiście – Krank nie ma robić cruncha, tylko zabijać hi-gainem, i to naturalnie jest jak najbardziej spełnione – przester stawia włosy w dupie na baczność. Inna sprawa, że miłośnicy „ciepłego” brzmienia raczej nie będą zachwyceni – Krank służy do rzezi, i to robi najlepiej.

Krótko i zwięźle sumując – jeśli masz metalową duszę, i lubisz agresywne, mocno nasycone przesterem brzmienia rodem z thrash-metalowej szkoły grania – to jest amp dla Ciebie. W innych wypadkach polecamy koniecznie ograć sobie „Rewolucję”. Headzik ten ma bowiem dość wąskie, specyficzne zastosowanie – typowa wysoka specjalizacja. Wiesz, czego możesz oczekiwać, ale w wąskim zakresie. To nie jest kombajn mający 200 zastosowań – raczej jedno – co prawda z najwyższej półki, ale jedno i wyraźnie określone.

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.