Ibanez RGA 42 – BARDZO ciekawa propozycja

Ostatnio w łapki wpadło mi wiosełko Ibaneza, będące nowością 2009 – RGA42. Odszedłem do niego dość sceptycznie, bo, po pierwsze – nie przepadam za ibanezami (bo nie, i tyle), po drugie – nie wierzę w dobrą jakość gitar z aktywnymi pickupami, które kosztują poniżej 2-3 tysiaków. Powiem szczerze, bardzo miło się rozczarowałem – gitarka jest naprawdę super.

Gitara na papierze wygląda zacnie – mahoń, aktywne pickupy, booster, wszystko w cenie około 1400-1500 złotych. Jako, że z tym „mahoniem” różnie bywa, a że pickup aktywny to nie znaczy od razu, że zajebisty, podchodziłem do RGA 42 jak do potencjalnego oszustwa. Po kolei moje wątpliwości rozwiewały się jak siekiera na imprezie po otwarciu okna.

Korpus jest zrobiony jak najbardziej solidnie, i rzeczywiście – gra jak mahoniowy. Odpowiedź ataku jest sprężysta i ma bardzo ładny, głęboki dół. Malowanie jest w porząsiu, nie jest to wykończenie poziomu customa, ale od razu widać, że to nie budżetowa seria, tylko coś więcej. Gryf to klasyka gatunku – wyścigowy, lekko wypłaszczony Wizard II, ten sam co we wszystkich „RG” ibaneza. Bardzo duża zaleta RGA 42 to strojenie – na progach jest dobrze, po wyjęciu z pudła, bez regulacji pręta i menzury, na gitarze spokojnie mozńa było od razu grać. Nie miałem okazji zjechać w jakiś głęboki drop, ale sądzę, że i do „C” nie powinno być jakichś kłopotów ze strojeniem.

Od reszty serii RG gitara różni się mostkiem – zamiast prostego „fixed bridge” mamy tutaj Gibraltar, wkładany przez Ibaneza raczej do gitar o lżejszej dedykacji (np. Artist). Mostek ten cechuje się brakiem belki menzurującej, za to ma szczeliny podpórkowe, jak w Fenderach. Ale – są one bardzo zgrabnie wypłaszczone i prostsze w obsłudze. Dzięki temu akcja strun może być bardzo niska i wygodna, a nadgarstek nie rozkrwawia się o ostre krawędzie. Mi to bardzo podpasowało.

Pickupy to LZ3 – aktywne! W gitarze o cenie poniżej 1500 zeta! Wszyscy fani mocnych przesterówbędą zachwyceni. Zwłaszcza, że aktywny układ można w dowolnej chwili odłączyć dodatkowym switchem – działa to wtedy trochę jak booster. Co prawda zamiast dodawać decybeli, przełącznik odpala lub odłącza aktyw, ale zawsze lepiej takie coś mieć, niż nie mieć. Metalowcy i tak będą grać na włączonym cały czas, ale jak ktoś używa subtelniejszych brzmień, zawsze może po prostu odłączyć aktyw i „dopalić” sobie solo albo jaiś bardziej soczysty riff.

Gitara nie wrzeszczy i nie kłuje w uszy na przesterze – owszem, daje ton jednoznacznie rockowo-metalowy, w końcu to nie jest na pewno old-schoolowy, jazzowy les paul – ma grać mocno i harmonicznie. Ale – często gitary zamiast grać, rypią gainem po uszach, dając ton, który jest agresywny, ale i nieselektywny. Tu tego problemu nie ma – jest ostro, ale i bardzo wyraźnie, brzmienie nie ginie również na skręconym gainie. Się wie – gitra nie podskoczy koleżankom z profesjonalnej półki, ale jak na swoją cenę gra doskonale.

Ot, i tyle. Chciałem po prostu zwrócić uwagę na bardzo udany instrument, który w swojej cenie oferuje bardzo dużo – generalnie nie ma się do czego przyczepić, wykończenie, malowanie, pickupy, brzmienie, strojenie, dodatki – wszystko jest na miejscu. Szkoda, że gryf np. nie jest wklejany albo neck-through, ale w tej cenie byłoby to niemożliwe. Za to za niecałe 1,5 kawałka dostajemy naprawdę zajebisty instrumencik, ładny i sprawny. Panie i Panowie – proszę zwrócić uwagę na RGA 42 (i RGA32, czyli to samo, tylko inny kolor i bez w/w „boostera”) - to naprawdę interesująca gitara!

Korpus: mahoń
Gryf: 3-częściowy, klonowy Wizard
Progi: Jumbo
Mostek: Gibraltar Standard
Pickupy: aktywne LZ3 (N/B)
Wykończenie : cosmo black

cena: około 1400-1500 PLN

 

Portret użytkownika Jajnik

1. kabel był mój- tu nie ma

1. kabel był mój- tu nie ma mowy aby coś było k*** nie tak
2. piec był mój- tu nie ma mowy aby coś było k*** nie tak

raczej uziemienie. 5 minut z lutownicą. Niemiłosiernie brumiła przy graniu i macaniu gałek. Podobną zabawę miałem z basem gsr 200. Chwila lutowania i grało. Nie zmienia to jednak faktu, że oba wiosełka brzmiały i stroiły, że hej.

Portret użytkownika Jajnik

Jak z wykonaniem elektroniki?

Jak z wykonaniem elektroniki? Miałem RGA w łapkach i owszem, wiosełko klasa, ale robiło dużo problemów związanych z jakością elektroniki. Po prostu trzeszczała. Być może miałem walnięty model.

Portret użytkownika hipis

Hm, nie wiem - w moich

Hm, nie wiem - w moich egzemplarzach (a wiosełko nieźle się sprzedaje więc trochę tego było) wszytko było git. Jebanez raczej elektronikę ma dobrą, kręcą z Dimarzio pickups, więc to dość solidny sprzęcior. trzeszczało coś, ale co - potencjometry? Czy sam dźwięk np przy ruchach gitarą? To może być moc przyczyn, od kabla nieekranowanego po brak uziemienia w gniazdku. Elektryka to raczej jak coś, to przerywa, albo nie działa:).

Rock and Roll, baranki!

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.