Jan Boryserwicz pierdyknął w quadzie - fiknięcie zaoowocowało uszkodzeniem głowy i koniecznością hospitalizacji - życie i zdrowie nie jest zagrożone, chociaż na niektórych portalach juz odtrąbiono niemal zgon muzyka:). W Usa, dla odmiany na motocyklu, wypadek miał Joe Perry z Aerosmith - jedna Pani się zagapiła i wjechała mu w zadek na światłach. Również nic poważnego się nie stało. Obu Panom życzymy jak najszybszego powrotu do zdrowia i formy, a ku przestrodze stwierdzamy, że dla rockandrollowca widać najbezpieczniej na piechotkę. Zwłaszcza o 5 rano z baru...
Dodaj swój komentarz