Brian Johnson - wokalista AC/DC - ostro pojechał po gwiazdach publicznie organizujących wielkie zbiórki na cele charytatywne. Najwięcej dostało się Bobowi Geldofowi i Bono. Jak powiedział Brian w wywiadzie dla "Daily Telegraph": "ja nikomu nie mówię, na co mają wywalać kasę - nie wszystkich na to stać. Kiedy byłem zwykłym, pracującym człowiekiem, nie chciałem isć na koncert po to, żeby jakiś bękart wmawiał mi, że powinienem koniecznie myśleć o jakimś dziecku w Afryce. Sorry, chłopie - zrób to sam, wydaj troszkę swojej kasy, i w ten sposób rozwiąż problem. A takie namawianie mnie wkurza. Jeśli ja komuś pomagam, robię to po cichu. Bob Geldof usiłował zrobić coś dobrego (chodzi o koncert Live Aid, gdzie AC/DC odmówiło występu), coś, w co wierzył, ale mu nie wyszło. Pieniądze i tak nie trafiły do biednych ludzi. Wkurza mnie gdy ludzie próbuja używać polityki lub działalności charytatywnej pod publiczkę".
Oj, Brian - generalnie w pewnym sensie słusznie rzeczesz, ale zajebiście niepolitycznie, chyba Cię za to zjedzą.
Dodaj swój komentarz