Wspomnienie Petera Steele'a

14 kwietnia zmarł Peter Steele – lider grupy Type O Negative, basista, wokalista, kompozytor, jedno z najciekawszych indywiduów w muzycznym światku. Mroczny niczym zacieniona krypta, mierzący ponad dwa metry dryblas o uroku wygłodniałego wampira. Jednocześnie – domorosły, acz genialny filozof, esteta, sceptycznie podchodzący do świata i wiedzący o cierpieniu właściwie wszystko. Jako wielki fan grupy Type O Negative chciałbym nieco przybliżyć wszystkim tego niebagatelnego gościa.

Po raz pierwszy zetknąłem się z ToN w wieku lat mniej więcej czternastu. Człowiek w tym wieku niekoniecznie jeszcze widzi wszystko w pełnych barwach, dostrzega się raczej to, co na wierzchu, a istoty nie jest się w stanie jeszcze pojąć. Tak samo było z muzyką Steele'a. Wiele osób odbierało Type o Negative tak jak ja na początku – jako po prostu szatańsko-gotycki band, „zajebisty” bo mroczny itp. Zawsze jednak każdy podkreślał, że co jak co, ale „facet to ma głos”.

Ciężko się z tym nie zgodzić – przy swoim wzroście i gabarytach z gardła Petera wydobywały się tony barytonowe, przypominające miejscami zwalniającą płytę tudzież taśmę (o ile ktoś pamięta jeszcze takowe „wynalazki”). Posępny, zawodzący, a jednocześnie niesłychanie melancholijny głos powodował ciary na plecach i nadawał mrocznym gitarom i „kościelnym” klawiszom bardzo głęboki wymiar. O tak – jeśli ktoś powinien zostać etatowym lektorem na pogrzebie, Peter Steele nadawałby się do tego idealnie.

W glebę wbijała również prezencja Piotra. Na zawsze zapamiętam go tak, jak wyglądał na klipie do „Black No 1” - olbrzymi typ, z czarnymi piórami do pasa, cały w motocyklowych skórach, z przewieszonym przez ramię kontrabasem (!!!), wiszącym na krowich łańcuchach:). Wiem – brzmi to może śmiesznie, zbyt pokazowo, trochę fetyszowato i gejowsko, ale pomimo tego, że nie znoszę metalowych cyrkowców malujących ryje i wkładających zbroje, to tu uczynię wyjątek. Z Panem Steele nigdy bowiem nie było wiadomo do końca – czy on tak na serio, czy po prostu sam sobie robi z tego bekę. W wywiadach puszczał tyle „oczek” do własnej twórczości, że pozwolę sobie na stwierdzenie, iż sam świetnie się bawił własnym wizerunkiem, jednocześnie zachowując do niego należyty dystans. Poza tym, facet był tak autentyczny, że od razu wiadomo było – to JEST on, a nie wymyślony na uzytek mediów koleżka.

 

Olbrzymi sukces Type o Negative - a jakże - zostawił ślady w psychice również Petera. Sporo można by przytoczyć wyskoków, które z lubością przytaczały pisma muzyczne, i nie tylko. Steele miał fioła na punkcie kulturystyki – żarł sterydy jak nienormalny i machał sztangą jak szaleniec – klaty dorobił się przepotężnej, ale min. przez to zachorował na serce. W „skrajnym” okresie życia miał nawet zainstalowaną mini - siłownię na tyłach swojego autobusu trasowego. Był również przez dłuższy czas seksoholikiem – sam zresztą podsycał wszelkie dywagacje na temat swej rozpustności podkreslając, że nigdy nie jeździ w trasy bez dwóch „gruppies” do dyspozycji, z których jedna musiała być blondynką, druga – obowiązkowo kruczowłosa. Apogeum przyszło gdy Steele wziął udział w sesji dla magazynu „Playgirl” („Playboy” dla lasek), gdzie zaprezentował swój instrument (a nie mówimy tu o gitarze basowej) całemu światu. Jak potem powiedział – w ciągu 3 miesięcy dostał około miliona ofert o charakterze matrymonialnym i seksualnym, w tym niekoniecznie wszystkie od kobiet. Otrzeźwienie przyszło wraz z wiedzą, która przekazał mu Kenny Hickey (gitarzysta ToN) – dziewczyny stanowią tylko 23% czytelników „Playgirl”, reszta to geje. Całą sytuację podsumowuje piosenka „I Like Goils” z płyty „Life is killing me”.

Relcje z kobietami to zresztą idee fixe Petera. Większość piosenek zawsze kazała mi się zastanowić - „Peter, co do diabła te kobiety ci zrobiły?”. W numerach aż roi się od kobiecości przedstawianej jako mroczna, zła, drapieżna, uwodząca, wykorzystująca, raniąca, deptająca, wysysając życie i energię. Jednocześnie Steele w niesamowicie liryczny sposób opisuje piękno kobiet – urodę, powabność, seksualność, delikatność i zmysłowość. Zawsze przedstawiał płeć piękną, jako szatana i anioła w tej samej skórze, kuszącego i doprowadzającego nas do zagłady jednocześnie. Czasem rozprawiał się z tym w sposób bezpośredni („I Kill You tonight”), co owocowało oskarżeniami o szowinizm. Czasem przedstawiał się w roli niewonika (połowa płyty „October Rust”), a już najczęściej łączył miłość ze śmiercią w jeden, dramatycznie prawdziwy twór.

 

To co w życiu złe, było chlebem powszednim Steele'a – cierpiał wiele lat na zaawansowaną depresję, leczył się również psychiatrycznie. W muzyce nadziejemy się na mnóstwo opisów patologii, uzależnień, ginącego świata, złych ludzi i zjawisk ogólnie uznanych za „negatywne”. Taki zresztą był cały wymiar muzyki ToN – świat jest zły, my jesteśmy okrutni, więc nie ma co się szarpać i pierdolić, tylko trzeba brać dla siebie to co chcemy, bo inaczej zginiemy marnie. A najgorsze jest to, że czego nie zrobimy – i tak zniszczymy samych siebie. Dobro nie żyje. Steele przez takie wynurzenia był posądzany min. o nazizm, satanizm, propagowanie samobójstw, nawoływanie do narkomanii, burzenie autorytetów itp. itd. Coś w tym bez wątpienia było, aczkolwiek w mojej opinii, z tego wszystkiego wyzierał potworny żal i tęsknota za dobrem i ciepłem, które gdzieś przepadło.

Kontrowersji w muzyce ToN było zawsze od groma. Rasizm, lesbijska miłość, polityka, morderstwa, zbrodnie, religia – Steele łatwych tematów nie tykał. Czasem pozwalał sobie na piosenkę ciut bardziej pozytywną, np. opisującą piękno przyrody. Peter zawsze tworzył muzykę szczerą, w której walił prosto z mostu – nie było miejsca na politycznie poprawne głaskanie i ugrzecznianie. Szydził również z tych, którzy usiłowali zrobić z niego jakąś ikonę – na okładce płyty „Bloody Kisses” napisał: „dziękuję skrajnej prawicy za uczynienie mnie bogatym i sławnym”. Odżegnywał się od wszelkich ruchów pop-masowych, które usiłowały zrobić z niego swojego guru. Przede wszystkim grał, nie bawiąc się w bycie celebrytą, chociaż na pewno przyszoby mu to z łatwością.

Twórczość Type o negative i Steele'a ewoluowała, od dość drapieżnej i bardzo kontrowersyjnej - na okładce pierwszej płyty „Slow Deep and Hard” znalazł się... odbyt Petera w „ginekologicznym” zbliżeniu. „Bloody Kisses” ilustrowały dwie całujące się lesbijki. Są to płyty ostre, gitarowe i mroczne. Wydawnictwo koncertowe „Origin of the feces” zawierało... obsrane przez psy zdjęcia członków zespołu. Potem było troszkę pozytywniej - „October Rust” to album bardziej klawiszowy. W życiu Petera też zaszły zmiany – jak już pisałem, leczył się psychiatrycznie, odsiadywał wyrok za pobicie, był też właściwie do końca życia uzależniony od alkoholu i kokainy. Śmierć ojca zaowocowała bardzo depresyjną płytą „World Coming Down”, po wysłuchaniu której prawdę mówiąc, nie ma się ochoty nawet z wyrka wstawać. Kolejne albumy - „Lifeis Killing me” i ostatni - „Dean Again” powstały już w cieniu choroby serca Petera i stanowią mieszankę wszystkiego, z czym mieliśmy do czynienia wcześniej. Peter nieco złagodniał, w obliczu choroby wspominał, że bliżej mu do chrześcijaństwa, bo zaczyna sobie zadawać pytania, co będzie po śmierci. Natychmiast jednak podkreślił, że nie wyobraża sobie, żeby Hitler i Stalin trafiali w to samo miejsce co Matka Teresa, także ma jeszcze dużo wątpliwości. Teraz już rozwiane.

Niesamowicie kreatywny kompozytor, wiedzący o cierpieniu więcej niż większość ludzi. Dający wyraz swoim frustracjom i przemyśleniom w szczery sposób autor tekstów. Muzyk, który nie szedł na kompromisy i tworzył we własny, niepowtarzalny sposób. Ikona gotyckiego rock-metalu, którą nigdy nie chciał być. Szowinista, męska świnia i wrażliwy, poetycki facecik w jednym. Gloryfikujący i jednocześnie wyśmiewający przemoc i totalitaryzm ideolog. Kompletnie zagubiony w świecie schizofrenik, widzący potężne zło dookoła siebie, cierpiący za miliony, jednocześnie uwalniający na swiatło dzienne swoje instynkty wampir. Jeden z najbardziej charyzmatycznych wokalistów jakich znałem. Peter Steele, vel Petrus Ratajczyk, syn polaka z rosyjskimi korzeniami (podobno bardzo daleki kuzyn Stalina) i matki islandki (w połowie szkotki). Rust in peace!

"Don't Mistake Lack of Talent for Genius" – Peter Steele

 

Portret użytkownika Paweł

Peter Steele zostawił nam

Peter Steele zostawił nam wspaniałą muzykę... nigdy go nie zapomnimy i ja ręczę osobiście, że do końca życia będę często słuchał Type o Negative... wraz z odejściem Petera coś w moim sercu umarło razem z Nim
Do zobaczenia nasz Mistrzu po drugiej stronie... my Cię tam odnajdziemy czy chcesz czy nie.
Pozdrawiam wszystkich znawców ToN
Paweł.

Portret użytkownika jacawraca

Pamiętam że w Carnivore

Pamiętam że w Carnivore występował w fartuchu rzeźnickim i zawsze na maxa kojarzył mi się z Kurganem z "Nieśmiertelnego" (choć to nie on:). O tych powiązaniach ze Stalinem też były plotki że KKK za nim list gończy puściło. Ale co tam, all in all liczy się muzyka - po prostu Zajebisty Rockman. R.I.P.

Portret użytkownika Wisnia

Straszna szkoda, jak to mój

Straszna szkoda, jak to mój znajomy powiedział, "Kurwa, to był jedyny metalowiec który mógł śpiewać o miłości bez żenady i z artyzmem jakiego brakuje tym wszystkim popularnym lovesongom", i nie tylko lovesongom, współczesne kawałki rockowe/metalowe stronią jak najbardziej od takiego artyzmu i poetyzmu, a jeżeli już on jest to opakowany zazwyczaj w plastikowe opakowanie i zwyczajnie nieszczery i denny. Miałem jeszcze nadzieję na kilka płytek TON, chciałem zobaczyć ich na żywo, ale ćóż, nie będzie mi dane. Wielka, wielka (dosłownie też) osobowość.

fuck yeah

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.