Mam zaszczyt być pozerem

Kiedyś przytrafiło mi się bardzo nieprzyjemne zdarzenie. Mając około 18-19 lat na liczniku udałem się do znajomego lokalu w celu spędzenia wieczoru (a może i nocy) w tzw. „doborowym” towarzystwie. Jeden z kolegów, z którym siedziałem, w miarę postępującego zaciemniania świadomości, robił się coraz bardziej szczery. W końcu zagadnął mnie o jakiś tam koncert – czy jadę i takie tam. Ochotę miałem średnią, gdyż kolega ten słynął z masowego przyciągania kłopotów, również związanych z wymiarem sprawiedliwości. Moją odmowną odpowiedź skwitował krótkim mruknięciem: ...No tak, zresztą ty i tak j***y pozer jesteś.... Kulturalnie poproszony o wyjaśnienie przyczyn podejrzewania mojej skromnej osoby o tak radykalny odchył, podał dwie – równoległe nabywanie płyt Machine Head i Iry, oraz niewłaściwy sposób wiązania sznurówek w butach potocznie zwanych glanami...

Żeby nie było nieporozumień – przejąłem się tym strasznie, i czym prędzej przestałem się przyznawać do posiadania Iry w dyskografii, zaś sznurówki przewiązałem następnego dnia rano. No ba – ale kto by chciał być „pozerem”? Pamiętam też, jak chłopaki z black - metalowego zespołu „Frost” nabijali się ze swojego kolesia, który w lecie łaził w kremowych spodenkach. Chłop miał przerąbane przez bodaj 2 miesiące – gdzie się nie pojawił, istniał jako pozer.

    Zrozumiałe jest, że aby należeć do jakiejś grupy, trzeba się z nią identyfikować – a identyfikować się z grupą, której członkowie wyznaczają się głównie wyglądem zewnętrznym, to znaczy – wyglądać tak, jak inni. Jeśli widzisz gościa z piórami do pasa, w koszulce „Vadera” i w butach po 2 kg każdy, to raczej wiesz, że nie natknąłeś się na księdza z Waplewa.

Jeśli ktoś tak otwarcie pragnie się manifestować ze swoimi poglądami – proszę bardzo. Gorzej, gdy staje się to koniecznością, bez której przestrzegania nie ma mowy o akceptacji i przyjęciu przez grupę. Czy jeśli nie mam dreadów, to nie mogę być już rastamanem? Czy „prawdziwy” hip-hopowiec ma prawo nałożyć szkocki kilt do break-dance’a? No i najważniejsze pytanie – czy można być pozerem pozera?

    Najokrutniejszą grupą wiekową pod tym względem bywa młodzież u progu dorosłości (tak między 15 a 19 lat), zwłaszcza ta preferująca muzykę cieżką. Oj, spróbujcie wpaść na koncert metalowy w trampkach i koszulce w kwiatki – będzie się działo. Kiedyś pracowałem w radiu i dostałem polecenie opracowania materiału z festiwalu metalowego Trash’em’all. Miałem wrażenie bycia niesłychanym odszczepieńcem z racji przywdziania zielonych porów wzór M-65 na zadek. Cała publika była tak zuniformizowana na czarno, ze jedyne białe elementy stanowiły pety w zębach. No cóż – pozer byłem i tyle...

    Kolega z kapeli był jeszcze lepszy – zawsze się spieraliśmy o to, co trzeba zrobić, by zostać „prawdziwym metalowcem”. Kiedyś zgłosiłem pretensje do tego zaszczytnego tytułu, a ten walnął: „No to wymień po kolei wszystkie piosenki po kolei ze strony B „Master of Puppets” (a kaset się słuchało tylko, co to dwie strony miały). Niestety, zaciąłem się po „Lepper Messiash”... Znaczy się pozer... Ja za to darłem z niego łacha, bo chodził w swetrach, co – moim zdanie – metaluchowi nie przystoi. Znaczy – pozer... I tak dalej, i tak dalej...

    Parę latek minęło, troszkę się pozmieniało (niestety, także „się dorosło”). I proszę – zupełnie inaczej patrzę na podobne przepychanki. Wielokrotnie przekonałem się, że ci, którzy najgłośniej krzyczeli „POZER!!!” – dzisiaj są tatusiami w kapciuszkach. Gitarki posprzedawane już dawno, brzuszki zahodowane, a jak ich spotykam, to mówią – „chłopie, ty się jeszcze w to bawisz”? I ja już tu zupełnie głupieję – to w końcu jak to – nie nosiłem koszulek Slayera, to byłem pozer, a teraz noszę, to jestem idiota?

    Konkluzja jest nad wyraz prosta – decyduje człowiek, a nie szmaty, które nosi na grzbiecie. W szafie mam glany dwa razy cięższe niż te, które nosiłem parę lat temu, ale przy 30 stopniach ciepła już ich nie zakładam, bo mi za gorąco. A jeśli ktoś chce – to niech sobie nosi. Grzyb mnie to obchodzi! 
 

Dodaj swój komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <p> <div> <h1> <h2> <h3> <h4> <h5> <h6> <img> <map> <area> <hr> <br> <br /> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd> <table> <tr> <td> <em> <b> <u> <i> <strong> <font> <del> <ins> <sub> <sup> <quote> <blockquote> <pre> <address> <code> <cite> <embed> <object> <param> <caption>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.

Więcej informacji na temat formatowania

Mollom CAPTCHA (odtwórz plik dźwiękowy CAPTCHA)
Wpisz znaki, które widzisz na obrazku powyżej. Jeśli nie potrafisz ich odczytać wyślij formularz jeszcze raz. W takim przypadku zostanie wygenerowany nowy obrazek.