Tak to bywa, jak masz dużo szmalu, jesteś sławny itp., zawsze znajdzie się paru buców, którzy przeszkodzą Ci w wykonywaniu tak ciężkiego zawodu, jakim jest rock and roll. Poniżej prezentujemy 10 koncertowych wybryków, których echo rozniosło się czasem szeroko, czasem wąsko, ale zawsze pozostawiało lekki smrodek...
10 Po zwróceniu uwagi na ochroniarza, który dość niemiło obszedł się z kilkoma osobami z publiczności, Peter Wenz (Fall Out Boy) wyraził swoje wewnętrzne „ja” w bezpośredni sposób. Piącha w ryj, skok tygrysa - byli ranni. A taka pipka w makijażu z niego, huh? Filmik robi sie gorący gdzieś w okolicach 1.48, ale warto...
9 Czy ktoś zna zespół Dipset? Nie? A tak ładnie walą po pyskach kumpli o fachu. Wiadomo – na koncercie h-h nie ma niewinnych, można napierdalać się z każdym:). Chłopaki weszli na scenę i zakłócili koncert znajomków z Harlemu, wszczynając bójkę z 4 pierwszymi rzędami publiki. Mniam!
8 Woodstock 1994. Green Day zaczyna piosenkę, a kilkadziesiąt tysięcy ludzi obrzuca ich błotem. Dosłownie. Chłopaki wyszli jak po czyszczeniu szamba na polskiej wsi.
7 NIGDY nie zadzieraj z holenderskim DJ-em. Inaczej czeka cię konkretne mordobicie. Brutalność tego ujęcia niech będzie przestrogą dla wszystkich scenicznych zakłócaczy:).
6 W 1978 Wiliam Shatner wziął udział w gali rozdania nagród filmów Science – Fiction. Tak dosłownie potraktował piosenkę Eltona Johna „Rocket Man”, że aż garniturowców zatkało. Autorska wersja interpretacji tego kawałka raczej nie zapisze się w annałach „najlepszych coverów wszechczasów”. Wyobraźcie sobie - wypas gala, pierdu pierdu, i takie coś. Chyba nie tego peta dali chłopu, co trzeba.
5 Sam Kurt Cobain też miewał gorsze dni. Na jednym z występów, wykonując pełen stage-dive, zahaczył niefartownie nogą o bramkarza, który zaczął go cągnąć za włosy. No to - z dechy go, panie Cobain! Oj, poprztykali się panowie, poprztykali:). Nie wiemy, czy właśnie dlatego Kurt później chciał zrobić sobie krzywdę:)
4 The Who – oj, to byli pierwsi „niegrzeczni chłopcy”. Podczas jednego z występów w telewizji urządzili sobie demolkę sprzętu, która zakończyła się dość niefartownie. Bębniarz spowodował eksplozję sprzętu, przez którą gitarzysta Pete Townshend stracił słuch w lewym uchu. Dla niecierpliwych - 2:36:) - elegancko pierdolnęło.
3 Podczas występu na rozdaniu nagród Grammy w 1998 roku, Bobowi Dylanowi przeszkodził „artysta” alternatywny imieniem Michael Portnoy (aka Soy Bomb). Taniec w jego wykonaniu był tak idiotyczny, że Dylan pomylił rytm:).
2 Rolling Stones mieli kiedyś tego pecha, ze do ochrony koncertów zatrudnili gang motocyklowy Hell's Angels. Panowie w skórach nie polubili sie z publiką. Niekończące się bójki z użyciem kijów do bilarda i butli po browcu przyniosły konkretny bilans: jeden trup, ranni liczeni w dziesiątkach. Pokazany koncert, na którym zasztyletowano parę metrów od sceny jednego z czarnoskórych fanów zespołu, uznaje się za dość brutalny koniec ery hipisów, miłości, muzyki i pokoju.
1 Axl Rose zawsze lubił sobie pobrykać. Największy rewanż wziął na jednym kolesiu, który bez zgody robił sobie fotki zespołu na koncercie. Przerwał numer i... skoczył na dziko chłopu na kark. Koleś doznał obrażeń kręgosłupa i skasował okrągłą sumkę po procesie sądowym, koncert skończył się rozróbą z użyciem armatek wodnych, gazu itp.
Na uwagę zasługuje występ
Na uwagę zasługuje występ Limp Bizkit z Woodstocku 96 bodaj, podczas którego m.in zgwałcono kilka lasek i crowd-surfowano na kawałkach ogrodzenia :)
fuck yeah
Dodaj swój komentarz