Geneza powstania The Mugshots ginie gdzieś w pomroce dziejów, choć dzięki pomocy IPN i innych służb udało się ustalić pewne fakty. Oto niektóre z nich: pomysł założenia zespołu w klimatach Ska-punk zrodził się w okolicach roku 2006, kiedy to doszło do pierwszego spotkania między dwoma muzycznymi napaleńcami – Charliem i Kfiaterem. Połączyła ich miłość do dmuchania w mosiężne rurki (pierwszy wybrał trąbkę, drugi puzon) i najprawdziwszy punkowy ogień, ale na wielkich planach i ambitnych celach się niestety skończyło, bo próby niezwykle rzadko dochodziły do skutku, a za rotacjami w składzie trudno było nadążyć. Projekt ten przeszedł do historii (albo i nie) jako Lazy Jacks i uległ samoistnemu wygaszeniu w trudnym do określenia momencie naszej opowieści.
Jednak nic w naturze nie ginie, a niezrażony tym epizodem Kfiater postanowił na własną rękę kontynuować rewolucję. Połączył w tym celu siły z gitarzystą Bińkiem i wokalistą Alkiem, a jakiś czas potem za sprawą zupełnego przypadku oraz cudów współczesnej techniki (vel Internet) dołączyli do nich Bonczek i Maciora, czyli sekcja rytmiczna jak się patrzy. Niejako w komplecie pojawił się także Janek, który jako trębacz nadrabiał braki techniczne zapałem i niesłabnącym zamiłowaniem do melanżu. W chorych umysłach tej dziwacznej zbieraniny gustów i charakterów narodziła się nazwa The Mugshots, a słowo ciałem się stało. Kilkumiesięczny okres owocnej i kreatywnej współpracy zakończył się niestety bolesnym przebudzeniem – z różnych przyczyn z zespołem pożegnać się musieli Janek, Bonczek oraz Alek… a w końcu także i Biniek.
Była mroczna i ponura jesień łońskiego roku 2009, a na pokładzie okrętu The Mugshots zostało tylko dwóch marynarzy: po raz kolejny osierocony Kfiater oraz styrany życiem Maciora. Przyszłość wyglądała równie nieatrakcyjnie co pogoda za oknem, lecz ogień jeszcze nie wygasł. Zespół podniósł się z popiołów, a puste stanowiska przejęły dwa (niegdyś) Leniwe Jacki: wspomniany już Charlie, który próbował (i wciąż próbuje) połączyć grę na trąbce z pasją wokalną oraz Buniax – gitarzysta, wokalista i kopalnia żartów o Twoim Starym. Jakby tego było mało do zabawy dołączył się jeszcze Paweł, którego saksofon wniósł do brzmienia The Mugshots nową jakość, podobnie jak on sam wzbogacił, i tak już całkiem bogaty, koloryt kapeli. Problem stanowiło wciąż jednak obsadzenie stanowiska perkusisty, które z wielkim oraz w pełni odwzajemnionym żalem opuścić musiał Bonczek. Po serii obustronnie żenujących castingów w orbicie zespołu znalazł się w końcu Jartko, którego nowo odkryta pasja do walenia po garach była sporym zaskoczeniem nie tylko dla wszystkich wokoło, lecz przede wszystkim dla niego samego.
Był to ostatni ruch w tym okienku transferowym i można było z dumą powiedzieć, że The Mugshots są wreszcie w komplecie. Oczywiście okazało się świat całą sprawę widzi trochę inaczej i po pierwszym koncercie, który miał miejsce 28 stycznia 2010 w warszawskim klubie Saturator, zespół musiał opuścić na parę miesięcy Buniax, który ruszył do Danii doskonalić swoje umiejętności ninja (no co, do Japonii było za daleko). W jego miejsce wskoczył jednak z podniesioną wysoko głową Radzio i dumnie zastępuje nieobecnego kolegę.
No dobrze, ale po co to wszystko? Nie łatwiej by było usiąść sobie wygodnie w fotelu i poczekać na nową płytę Mad Caddies? Może i tak, ale najprostsze wyjścia nie zawsze są najlepsze! Ktoś musi wziąć sprawy w swoje ręce i sprawić by muzyka Ska w tym kraju wrzuciła wreszcie trzeci bieg.
Padło na nas.
Muzola jest tutaj
Dodaj swój komentarz