Radziśmy bardzo, że możemy zamieszczać u siebie zespoły, które mają już na koncie dokonania płytowe. I to nie byle jakie! Ciryam to bardzo miły dla ucha zespół gotycko-rockowo-metalowy, który daje dwa w jednym. Sporą dawkę poweru, i bardzo dużą porcję melodyki w damskim wykonaniu wokalnym. Wash & Go:).
Zespół korzonki zapuścił już w 1999 roku, ale pod nazwą Ciryam działa od 2003. Po paru latach wylewaniu potu na trasach koncertowych i wysyłaniu demówek ukazał się pierwszy album pełną gębą - „Szepty dusz”. Zaczyna się granie na ostro – mnóstwo koncertów i tego typu rzeczy:). W 2006 roku kontrakt z Metal Mind owocuje drugą płytą - „W sercu kamienia”. No i kapela staje się zespołem pełną gębą. Trasa z Closterkeller, Metalmania, Hunterfest (duża scena przed Fear Factory), support Type O Negative – garaż został tylko wspomnieniem. W 2008 ukazuje się kolejny album - "Człowiek Motyl". A wizje na przyszłość są coraz lepsze. No dobra, tyle o dokonaniach - już wiemy, kapela zawodowa. A co można powiedzieć o muzie?
Nie jest to granie ultra-mocne i metalowe. Owszem, gitarki ryrają uroczo w tle w typowo metalurgiczny sposób, perkusja gra ostro, czasem nawet wchodząc w jedynkowe, podwójne stopki, ale absolutnie nie jest to nic z nurtu death, czy black. Raczej pachnie progresywnym rokiem, zmiksowanym z gotykiem. W dodatku wszystkie partie wokalne są bardzo, ale to bardzo melodyjne. Zwrotki i riffy prowadzące bywają ostre, jak kosa przed żniwami, ale refreny za to na ogół są bardziej rockowe niż metalowe, z wpadającą w uszko melodią, którą da się powtórzyć:). Chociaż granie instrumentalne jest techniczne – sporo tu tłumień i szybkiego przebierania palcami, nie jest to młócka taka, jak np. Slayer – bardziej przypomina to Nightwish, chociaż partie wokalne nie są folkowo-operowe, a raczej swojskie, rodzime. W dodatku wokal dużo leci po dwudźwiękach, co daje dość specyficzne, odrobinkę psychodeliczne brzmienie całości. Typowe granie wygląda tak – leci ostry riff, w tle biją dwie stopki, Pani Wokalistka ciągnie po dźwiękach na długich tonach, albo szybko na dwugłosie. Wchodzi refren, który jest wolniejszy, na otwartych chwytach i z ładna melodią. Jasne?
Zespół stoi na zawodowym poziomie, inaczej zresztą nikt by im nie wydał trzech płyt. Dla fanów klimatycznego grania metalowego z damskim wokalem propozycja obowiązkowa. Zespół pojawia się powoli w mediach, w telewizorni można nadziać się na ich video, zaliczają coraz więcej, coraz lepszych koncertów – tylko pozazdrościć i kibicować, żeby było jeszcze lepiej. Melodyjnie i mocno – to wcale nie tak łatwo pogodzić. A Ciryam to potrafi. Jak uda im się wypromować jakiś jeden ładny hit – nic nie stoi na przeszkodzie, żeby zyskać status gwiazdy na całego, czego szczerze zespołowi życzymy. A tymczasem polecamy zapoznanie się z muzyką i docenienie urody Pani Wokalistki:P.
Z muzyką najlepiej zapoznac się na stronie zespołu , a najświeższy clip to numeru "Wenus" zamieszczamy poniżej:
Dodaj swój komentarz