Wiecie, ile żyje przeciętny wakacyjny hit? Około 2 miesięcy – później trafia na Cmentarz Przebojów, i nikt już nie ma najmniejszej chęci do niego wracać. A old-schoolowy rock ma się dobrze, i chyba nigdy na padnie. Amnezja to jeden z zespołów, które potwierdzają ten fakt każdego dnia, z każdą nutką wypływającą spod strun. Widać po prostu Rock
And Roll jest wiecznie żywy, niczym Lenin:).
Zespół gra sobie od 2003 roku, ktoś tam odchodził, ktoś przychodził, ale geneza to klasyka gatunku – dwóch kumpli zrobiło zaczyn, poszukało reszty składu i grają do dziś dla siebie i dla innych. Ot – wokal wziął się z MOK-owskiego przeglądu, a bębniarz z salki obok – typówka, nie? Panowie popełnili kilka demówek, które pokazują, czym to sie je, mają za sobą kilka przeglądów, również zwycięskich w przeróżnych kategoriach. Na jednej scenie zagrali z TSA, Perfectem, Pudelsami, Normalsami, Golden Life, Proletaryatem, czy Zalefem.
Muza obraca się w klimatach klasyki hard-rocka i blues-rocka, czasem z mocniejszym przyłojeniem. Na pewno oczekujcie więc typowego EAH, jak i rock and rollowych rytmów. Sporo jest wstawek instrumentalnych – czasem początek kawałka trwa tyle, że można zacząć myśleć, że to instrumental. Granie jest mocno gitarowe, oparte na standardowych riffach. Czuć, że kapela raczej nie ma ochoty odkrywać nowych lądów, za to kocha klasykę lat 70-tych i 80-tych. Cel – oddanie czaru tamtych lat, nie pogoń za modą i trendami. Lekko stransowane brzmienie, ciut przymulone gitary i niedzisiejszy wokal wskazują na to dość wyraźnie (oczywiście, moim zdaniem) ;P. W muzie nadziejemy się na sporo solówek, czasem znienacka pokąsa nas harmonijka ustna.

Pan, który śpiewa, ma totalnie swojski, „słowiański” głos. Przez to, i przez melodykę kawałków, dokonania zespołu mają rodzimy charakterek. Nie jest to podrabianie Zeppelinów, brzmi raczej jak Breakout czy Niemen po lekkim tuningu przesterem:). Kumacie? Bardziej Dżem niż Uriah Heep. Jest to słyszalne zwłaszcza wtedy, jak panowie balladzą. Jeżeli istniało coś takiego, jak polska szkoła bluesa, to mamy tu właśnie tejże szkoły pilnych słuchaczy. Miękko, klimatycznie, po swojemu i cholernie melancholijnie, a w mocniejszych kawałkach z przytupem i po rockowemu – tak właśnie gra Amnezja. A czasem przylutują mocniej z ostrą solówą.
Zespół zdecydowanie dla miłośników klasyki i starszych nurtów muzycznych. Fanom Limp Bizkit niekoniecznie podejdzie, ale jak masz motor, skórkę i tęsknisz za czasami Woodstock i Rawy Blues – posłuchaj. Znajdziesz nutki z tamtych lat podane na nowo.
Muzolki posłuchać można klikając tutaj
Dodaj swój komentarz