Chyba wolałbym Stachurskiego, nie jestem na bieżąco, ale jednak...tak mi rdzeń kręgowy podpowiada;)
ich zwoje panie Obiel to radzę posłuchać :) dziękuję
Grzeczne ptaszki XDXDXD
Pamiętam ich jak byłem małym łepkiem... Już wtedy ich nie lubiałem ;D
Dodajmy, że ów Jeff sygnuje więcej gitar niż używa, co tyczy się również stosów efektów:)
gość generalnie wie doskonale, jak kręcić kapuchę na endorsmencie
Dodajmy jeszcze, że Jeff miał onegdaj swoją sygnowaną gitarkę w rodzimej (ba, nawet Olsztyńskiej) firmie Ran http://www.ranguitars.com/artists/annihilator, a obecnie reklamuje flagowy produkt znanego nam producenta sprzętu bojowego Heckler & Koch... TFU! Hughes & Kettner :)
http://www.hughes-and-kettner.com/users.php5?id=140
Odnoszę wrażenie jakoby panowie się mocno inspirowali piosenkami Maidenów w tytułach swoich płyt. Najpierw Minutes To Midnight, teraz Thousand Suns. Może następny będzie Benjamin Breeg? ;p
He he, znowu pogadanka o stereotypach :D. Kwestia jest tutaj znacznie bardziej skomplikowana, niż to się może wydawać. Wracając jednak do piosenki, do której najoczywistszym byłoby się tutaj odnieść - nie chodzi tutaj o to, że typek popierdziela w modnych ciuszkach, ale o to, że zespół ten pretenduje do miana zespołu rockowego, a tutaj, nie oszukujmy się, "moda" panuje nieco inna. Taniego szpanerstwa i fałszu staramy się pozbyć i właśnie takie postawy piętnujemy i nimi gardzimy. Ubranie białego podkoszulka raczej "pozerstwem" bym nie nazwał , ale jeżeli ktoś wskakuje w eleganckie rureczki, "dżezi" trampeczki za 200 zł i "czoki" koszuleczkę za równowartość cysterny piwa to wątpię, żeby identyfikował się z ludźmi, którzy bilet na koncert albo wymarzoną gitarę stawiają ponad ciuszki od "Armaniego". Słowa bym nie powiedział, gdyby zespolik jechał w trasę z, dajmy na to, Tokio Hotel i Linkin Parkiem (którego moim zdaniem od pewnego czasu, target nieco się zmienił, niestety nie w dobrą stronę) - porównanie może trochę na wyrost, ale w tym wypadku dokładnie wiedzielibyśmy czego się spodziewać. Tutaj mamy zaś wilka w owczej skórze, a ja słuchając tego kawałka poczułem się, jakbym włączył Eskę, niekoniecznie nawet "Rock". Takie coś tam, o czymś tam. Bez szału, zdecydowanie nie zasługujące na odkrycie roku.
Pozdro
może mogłaby - ale ile takich spotkałeś? :) Stereotyp, wiadomo, rzecz krzywdząca, ale, psiakrew, jak widzę typa w koszulce "JP na 100%" no to raczej wiem, że literatura, filozofia i ogólnie pojęta kultura "wyższa" to nie jego specjalność. Skądś się to bierze wszystko. Naturalnie, każde upodobanie ewoluuje, moda przemija, a i trzeba środowisko wziąć pod uwagę - ale jeśli nie z tego ni z owego 9 na 10 osób zaczyna zapierdalać w kapelutku, bo tak się w teledysku pokazał jakiś madafaka, to mamy do czynienia nie z przejawem indywidualizmu, a z małpim podążaniem za trendami. Każdy niech sobie nosi co mu się podoba, ale moim prawem jest posiadać na temat tego opinię.
Co do takowej blachry - podejdź do takiej i powiedz, że mogłaby zostać lekarzem, i sprawdź, co ci powie:) Blacharstwo to stan umysłu, nie bycie ofiarą stereotypowego postrzegania przez społeczeństwo:))))
mhm...
I tu pojawia się taki oto problem. Jest sobie taka blachara z wyglądu szkole, Solara, goły brzuch, no i te wszystkie atrybuty osiedlowego szlaufa, podpatrzone od innych pind. No to wszyscy ją traktuja jak głupie kurwisko, włącznie niestety z nauczycielami....a laska moze niekoniecznie nadaje się tylko na kurs gotowania wody na gazie i obsługi loda zruchomym waflem, może mogłaby lekarzem zostać, wechikuł czasu zmajstrować....
W pewnym sensie tak, ale w innym - panienka w różowych klapeczkach i z ryjem zjaranym solarą na 99% nie będzie raczej demonem intelektu... A prywatnie kapelutek po prostu mi się nie podoba:)
Ojcowie...nie wiem co ma strój do tego, jak ktoś dudni na basidle, albo czy przypomina bardziej Rapera czy Xiędza.......
Corey Taylor też taki kapelutek nosi, aczkolwiek raczej poza sceną.
Na publiczne egzekucje przychodziły całe miasta - to też coś oznaczało :) Ja i tak nie mam jak pojechać, chociaż chętnie bym łyknął troszkę klimatów dużego festiwalu - ale z jednym się zgadzam - Justyna Steczkowska to jakieś kurwa kompletne nieporozumienie, pal sześć sam pomysł muzyczny, ale dziwi mnie wsadzanie w "prime time" osoby, która od 5-7 lat nie zaśpiewała generalnie nic oprócz kolęd dodawanych za darmo do "Poradnika Domowego" - a co jakas tam płyta się ukazywała, to większy klocek.
w ogóle mi się nie podoba - skoro basista ma kapelusik a'la raperzy, to od razu -10 u mnie. I kolo łka na tym wokalu jakby miał zaraz się... pociąć jak emo?
O jacy źli, posępni i brudni twardziele!!!!!!!!!! Podobno nie wiadomo , czy każdy kogo się mocno promuje, zostanie nowym wieszczem jak Doorsi, Pistolsi czy Nirvana...imponujące panowie mają głównie tatuaże, ale to już norma. Jakas siła w tym prostym łupaniu jest, ale wokal lukruje, za dużo go, za duzo nut...to nie jest coś nan miarę "Smells like teen spirit"
Można psioczyć, ale na imprezę jednak kupa luda się zjeżdża. To coś jednak oznacza.
Podoba mi się słowo "podobno" w tytule niusa.
Lubię te niby proste granie, choć nie jest wcale takie proste :)
Przyznam że ociągałem się z posłuchaniem tej kapeli, bo nazwa mnie odstręczała ale to jest kawał dobrego befsztyka tatarskiego i dobrze przyprawionego. zayebioza sroga.
Po tytule już myślałem, że będą robić ścieżkę dźwiękową do gry. A tu tylko klip :) Chociaż fakt, że seria Call of Duty zasługuje na wyjście z półek w empiku :)
Oni są przezajebiści! Polecam ich każdemu.
Hhhhmmm....Bardzo niedobrze się stało, że taka właśnie prosta, życiowa historia inspiruje do myślenia na poważny temat. Poważnie przynajmniej sformułowany...Powiem tak, to jak prezentuje się nasza powierzchowność, ta którą sami modelujemy nie ma nic wspólnego z naszym wnętrzem. Część ludzi konsumuje fatałaszki typu dresik, część typu marynara i krawat, inna część cokolwiek byle wygodnie, i część która na co dzień stroi się estradowo-rokendrolowo. We wszystkich tych grupach spotkacie alkoholików, mentalnych ludożerców, drobnych oszustów, wiernych słuchaczy radia z Torunia, modelarzy, niepalących, intelektualistów, poetów i psycholi....i gitarzystów. Co z tego??? Jeśli dresiarz zostawiłby miesięcznego pitbulla bez opieki a doniósłby na niego złośliwie i bez sensu punkowiec to byłoby w porządku????
Dres code nie może rządzić naszym myśleniem nadmiernie, to jakiej muzyki słuchamy, jest dla nas ważne, nie odcinajmy tylko kogoś z innymi uszami od tlenu w krwawej pomście za naszą inność, oryginalność i że stare baby się boją koszulek z rogacizną i płonącymi czachami....
Chuj w cycki temu całemu wartościowaniu ludzi.........Długie włosy w Polsce nie są żadnym wynalazkiem, ale jak ktoś buja się jak drug dealer, i cała jego postawa mówi "Zaraz komuś przyjebię madafaka !!!", to niekoniecznie dostanie pozew tylko w łeb....Właściwie chodzi mi o to, że ludzie są różni, pies to pies i sam zostawać też musi i w związku z tym z sąsiadami trzeba umieć się dogadać i takie tam, nie ma się co puszyć i pozłacać że się słucha paru fajnych kapel.
ano, właśnie ma - i w tym problem
generalnie cały hush nie działa źle - redukuje sprzężenia i dość chwacko radzi sobie z szumami z innych efektów, w dodatku rekompensując ścinkę trebli - aczkolwiek stricte jako bramka szumów sprawdza się połowicznie. Jeśli ktoś lubi grzmocić na full distortion, to może to olać, że mu brumi - między kawałkami nie będzie to przeszkadzać, a sprzęganie znika, ale - my grywamy bardzo selektywnie, z pauzami i połamańcami, i jak w dziurach słyszę bżżżż, to mnie krew zalewa:) Panowie z Rocktrona pisza zresztą, że Hush nie jest wyłącznie bramką szumów, ale "noise reduction system", bla bla bla. Powiedzmy, że jak na pełen budżet to dość sprawne urządzenie, ale - felery pewne ma.